O firmie i zdrowiu
lukasz.sunrisesystem@gmail.com | 30/10/2008Pracuję jako producent. Nieważne czego, bo to akurat nie jest istotne, szczególnie, że w moim mniemaniu żaden producent nie ma lekkiego życia, a raczej pełne stresów, zmartwień i problemów. Dlatego moje zdrowie często narażone jest na niebezpieczeństwo. Wiadomo, że firma ma lepsze lub gorsze dni. Kiedy ma te gorsze, wydaje się, że całe życie zaraz legnie w gruzach. Może to kogoś śmieszyć, ale życie producenta tak naprawdę może załamać się w jednej chwili. Producent jest jak wojskowy strateg. Jedno niewłaściwie posunięcie i wszystko stracone. A jeśli nie wszystko, to przynajmniej duża część dorobku. Młody producent, który dopiero co zaczyna pracę na rynku, jest zazwyczaj przerażony. Niejeden upada na duchu, a jego firma zostaje szybko zamknięta. Nie ma co ukrywać, że producent musi mieć końskie zdrowie. A zdrowie lubi szwankować w najmniej nieoczekiwanym momencie. Pamiętam, jak miałem umówione spotkanie z bardzo ważnym klientem. Udało mi się go przekonać, by przeszedł z konkurencji do mojej firmy. Powiedział, że się nad tym poważnie zastanowi. W końcu zadzwonił i spytał, kiedy możemy się spotkać. Byłem bardzo z tego powodu zadowolony, cała firma drżała z emocji i niecierpliwości, co z tego wyniknie. Tego dnia, w którym mieliśmy się spotkać, obudziłem się cały oblany potem. Myślałem, że to po prostu z gorąca. Ale szybko okazało się, że prócz gorąca mam miękkie nogi i zawroty głowy. Termometr wskazywał na czterdzieści stopni Celsjusza. Nie miałem pojęcia, kiedy mogłem zachorować. Nie było wyjścia. Przecież w takim stanie nie mogłem się spotkać z tak ważnym klientem, a zastępy nie chciałem posyłać, żeby ewentualnie całą odpowiedzialność wziąć na siebie. Zadzwoniłem do klienta, gorąco przeprosiłem. Okazało się, że on też właściwie woli dziś z domu nie wychodzić, bo odezwały się jego korzonki. Także wszystko zostało załatwione. Ale to nie zmienia faktu, że największym wrogiem dla producenta, który powinien być dyspozycyjny dwadzieścia cztery godziny na dobę, jest jego własne zdrowie.





