Bramy segmentowe
Skalpel | 28/08/2008Ludzie produkują dziwne rzeczy. Naprawdę. Bramy, bramy segmentowe – jakby je ktoś rozróżniał – pomosty przeładunkowe i inne bzdety. Śmieci na świecie jest coraz więcej. Ekolodzy już sobie gardła pozdzierali, ale ludzie to ludzie. Są jak uparte osły. Zawsze muszą postawić na swoim. Więc sobie produkują. Do czego służą bramy – to wie każdy. Ale bramy segmentowe to już inna sprawa. Te są do garaży. Wyjaśniło się. Zbudowane są z jakichś tam segmentów blaszanych, stąd ich nazwa. A te pomosty przeładunkowe to też kupa złomu. Służą do za/rozładunku z samochodów i innych przewoźników. No przydaje się nie powiem. Ale ludzie drodzy – po co produkować bramy, bramy segmentowe, pomosty przeładunkowe i inne takie, jak potem i tak pordzewiałe trafią na wysypisko śmieci. To już lepiej, żeby się ten przemysł tak nie rozwijał. Nawet pomysł Ministerstwa Ochrony Środowiska w postaci podatku śmieciowego problemu nie rozwiąże. Trzeba zmniejszyć ilość produkowanych odpadów. Warto moim zdaniem zacząć od tych największych, jak bramy na przykład. Ministerstwo ma pomysł, aby samorządy mogły same nakładać ten podatek na podmioty gospodarcze. Ale ja myślę, że będzie to kolejny generujący korupcję problem. Poza tym kto zmusi giganty przemysłowe, żeby się temu podporządkowały. Kolejny podatek to spadek atrakcyjności inwestycyjnej regionu. A o tą atrakcyjność walczą wszystkie gminy i powiaty. O ochronę środowiska już mniej osób się troszczy. Według szacunków ekspertów wprowadzenie tego podatku przyniosłoby do budżetu kwotę trzydziestu pięciu miliardów złotych. Sporo. Pieniądze te miałyby być spożytkowane na inwestycje ekologiczne. Wszystko pięknie. Tylko kto te inwestycje będzie nadzorował? Rząd? No to utknęliśmy na kolejne milion lat. Jak będą wyglądać podobnie do przygotowań na Euro 2008 to o ekologii w naszym kraju będziemy mogli sobie już tylko pomarzyć. Może zrobić referendum w tej sprawie? Zadać pytanie społeczeństwu czy chcą mieć podatek czy nie. No nie wiem. Ludzie w Polsce nie lubią głosować. Wolą pić piwo pod sklepem i narzekać. Na brudne ulice.





