Giełda wiadomości
Grzesiu | 01/10/2008Jak zwykle nie panowała nad emocjami! Powiedziałem przecież tylko, że nie mam ponownie ochoty iść na spotkanie z jej dziwnymi znajomymi. Ostatnio okropnie się wynudziłem. Artyści to zdecydowanie nie branża dla maklera, którego interesuje tylko giełda papierów wartościowych, giełda wiadomości oraz komentarze giełdowe. Byłem wyrozumiały i starałem się udawać zachwyt nad pracami fotograficznymi jej przyjaciółki. No ale to nie znaczy, że tak mamy spędzać każdy weekend!
Krzyknęła, że ma dosyć tej całej mojej gadki o tym, że giełda papierów wartościowych ma jakiekolwiek znaczenie. W złości wylała na mnie całą zawartość porannego kubka kawy. Próbowałem uniknąć ciosu. Wielka czarna plama ogarnęła moją gazetę. Akurat byłem w trakcie artykułu w Gazecie Wyborczej „Giełda wiadomości i komentarze giełdowe”, więc naprawdę się rozzłościłem. Ja jej przecież nie niszczyłem te płótna, na których całymi dniami malowała dziecinne zygzaki i szlaczki. Sam się dziwiłem, jak ludzie potem kupują to za tak duże pieniądze. Nigdy oczywiście jej o tym nie powiedziałem, ale teraz wyjątkowo miałem na to ochotę. A ta wpadła w szał. Darła się w niebogłosy, że nie rozumiem sztuki, że jestem samolubny, myślę tylko o sobie i ma dosyć prania moich brudnych skarpetek. A ona to co? Nie brudzi swoich skarpetek? Mam jej przypomnieć, że ostatnie wakacje w Maroko w stu procentach sponsorowałem ja z zysków, które dała mi giełda papierów wartościowych? Może tak jak ona, mam się teraz zacząć zajmować malowaniem wzorków na prześcieradłach i powtarzanie, że życie jest piękne? Pewnie! Najlepiej olać moje „Giełda Wiadomości”, nie zwracać uwagi na komentarze giełdowe i zacząć chodzić na boso i wyznawać wolną miłość. Po mojej serii argumentów wydobyła z siebie jeszcze bliżej nieokreślony dźwięk. Coś pomiędzy krzykiem a brutalnym westchnieniem. Później było tylko trzaśnięcie drzwiami. Obrażona na cały świat zamknęła się w sypialni i nie miała zamiaru wyjść. Tak w sumie to o co jej chodzi?





