Bielizna - Kinga
lukasz.sunrisesystem@gmail.com | 18/12/2008Pracuję w sklepie, w którym sprzedawana jest przede wszystkim bielizna. Ale nie tylko bielizna intymna. Na składzie jest również na przykład bielizna pościelowa. Ale faktem jest, że to bielizna intymna sprzedaje się najlepiej i to właśnie z jej sprzedaży nasz sklep jest najbardziej znany wśród klientek. Ostatnimi czasy nasz sklep przechodził pewne problemy. Okazało się bowiem, że właściciele kamienicy, w której jest on zlokalizowany, postanowili odnowić elewację i na całej szerokości kamienicy ustawione zostało rusztowanie. Sklep był spod niego mało widoczny i poza naszymi stałymi klientkami, które już wiedziały o istnieniu sklepu, mało nowych osób się w nim pojawiało. Baliśmy się już, że bielizna zacznie zalegać nam w magazynie, a ponieważ remont elewacji się przedłużał, nasze obawy były chyba uzasadnione. Okazało się jednak, że właśnie wówczas na rynek weszła nowa bielizna Kinga. Kobiety w całej Polsce oszalały wręcz na jej punkcie. Sklepy nie nadążały z zaspokajaniem popytu. W tej sytuacji klientki bardzo dokładnie tropiły każdy istniejący sklep z bielizną. Zaczęły napływać i do naszego sklepu. Bielizna Kinga schodził na pniu. Bielizna intymna innych marek nie cieszyła się już prawie żadnym zainteresowaniem. Wkrótce skończył się remont elewacji i sytuacja choć w jednym aspekcie wróciła do normy. Otóż klientek mieliśmy mnóstwo, ale nie ominął nas problem większości sklepów. Mianowicie bielizna Kinga skończyła się i u nas i jak większość sklepów nie nadążaliśmy z przyjmowaniem nowych dostaw. Skończyło się na tym, że bielizna Kinga sprzedawana była prosto z samochodu dostawczego! Nigdy wcześniej nie doszło do takiej sytuacji. Ale kobiety naprawdę oszalały na punkcie tej bielizny. Nie nadążaliśmy po prostu z niczym. Powstał wielki bałagan, bo przecież sprzedając towar prosto z samochodu, nie mieliśmy czasu, by wszystko na spokojnie zaksięgować i później opierać się musieliśmy na ręcznych zapiskach sporządzanych przez nas na bieżąco, często dosłownie na kolanie. Ale całe szczęście sytucja zaczęła się normować. Większość klientek zaspokoiła już swój pierwszy apetyt na bieliznę Kinga i z dnia na dzień coraz mniej osób przychodziło do naszego, a także innych sklepów. Mogliśmy wreszcie zacząć układać towar na półkach. Wróciły stare dobre czasy.





